Medycyna Kwantowa

Na początku XX wieku pojawili się wielcy pionierzy mechaniki kwantowej – Albert Einstein, Erwin Schrödinger, Wolfgang Pauli czy Werner Heisenberg. Po odkryciu, że fizyczny świat materialny opiera się na niewidzialnych polach energii, które mają swój początek w świecie leżącym poza granicami czasu i przestrzeni, pionierzy fizyki kwantowej zaczęli informować opinię publiczną, że świat fizyczny zmienia się wokół nas jak ruchome piaski. Niels Bohr oznajmił „Wszystko, co uznajemy za prawdziwe, składa się z rzeczy, których nie można określać jako prawdziwe”. W swojej przemowie po otrzymaniu Nagrody Nobla w 1932 r. Heisenberg powiedział, że atom nie posiada „żadnych właściwości fizycznych”, zaś Einstein był zdania, że wszystko we wszechświecie dzieje się tak naprawdę w umyśle Boga.

Dla ludzi spoza świata fizyki bardzo pomocne jest to, że skoro atom nie jest fizyczny, to wszechświat także, ani tym bardziej ludzkie ciało. Skoro ciało nie jest czymś prawdziwym, to jak daleko może posunąć się medycyna, traktując je jako coś innego?

Ale co? To właśnie tutaj nieoceniona staje się obecność eksperta w dziedzinie fizyki kwantowej. Zagłębiając się w mikroskopijny świat, w którym znika materia, na pograniczu czasu i przestrzeni, w miejscu, gdzie oba te wymiary wracają do punktu próżni, otchłani, która jest tak naprawdę źródłem wszelkiego stworzenia, odkrywamy, że rzeczywistość wcale nie zanika. Wręcz przeciwnie – świat stworzenia jest najbogatszy u swych źródeł, ponieważ to tu świadomość składa się z nieskończonej ilości możliwości. Gdyby umysł był w stanie manipulować tymi możliwościami, my, ludzie, stalibyśmy się współtwórcami świata fizycznego, który pojawia się wokół nas.

Mówiąc ściślej, moglibyśmy inicjować zjawiska zachodzące w naszym organizmie. Zamiast być ofiarami chorób i zaburzeń, moglibyśmy powrócić do zrównoważonego stanu zdrowia i witalności. Dziś, 40 lat po wybuchu rewolucji umysłu i ciała, który nastąpił w świecie medycyny, nie ma już wątpliwości, że istnieją fizyczne narzędzia łączące umysł i ciało. Olbrzymie ilości badań nad cząstkami sygnałowymi ujawniły, iż najmniejsza nawet aktywność mózgu przekłada się na wydzielanie substancji chemicznych, które transportują tę samą aktywność do każdej komórki naszego organizmu. Dzięki setkom tysięcy receptorów na zewnętrznej błonie każdej komórki nie mamy wątpliwości, że cechy przypisywane dotąd tylko mózgowi, takie jak inteligencja i świadomość, dotyczą także reszty ciała.

Dlaczego więc chorujemy, skoro nasze mózgi (będące przecież pośrednikami umysłu) chcą być zdrowe? Na to pytanie istnieją setki odpowiedzi, a większość z nich brzmi wiarygodnie. Być może trapią nas toksyczne emocje. Być może mamy genetyczne predyspozycje, których umysł nie jest w stanie pokonać. Problem polega na tym, że nie ma żadnej spójnej teorii dającej podstawy do wyjaśnienia, w jaki sposób umysł leczy ciało lub dlaczego nie jest w stanie tego zrobić. Dziedzina związków umysłu i ciała to świat przypadków, gdy chodzi o osiąganie określonych rezultatów. Tak naprawdę najbardziej zachwalane metody medycyny alternatywnej rzadko kiedy okazują się bardziej skuteczne niż efekt placebo.

Główny nurt medycyny pozostaje w zgodzie z własną filozofią, według której ciało to materialny obiekt istniejący w fizycznym świecie. Bazująca na materializmie naukowa medycyna zachodnia święci triumfy w radzeniu sobie z wieloma chorobami. Zarazki da się zabić za pomocą leków, wadliwe serca można naprawić poprzez wszczepienie by-passów. Za tym sukcesem kryje się jednak nierozwiązana zagadka umysłu, do którego materializm nie jest w stanie dotrzeć.

Subtelniejsza forma materializmu, taka jak stosowanie ziół lub manipulacja chi (chińskie określenie energii życiowej), może skierować nas w nieodpowiednim kierunku. Niezależnie od tego, czy podoba się to głównemu nurtowi medycyny, ludzki umysł kontroluje ludzkie ciało. Co najmniej w czterech tysiącach przypadków spontanicznej remisji raka, do wyzdrowienia doszło z woli pacjenta, często w jedną noc, bez pomocy leków czy operacji.

Na scenę musi wkroczyć fizyk kantowy, ponieważ aktywując cząsteczkę w mózgu, myśl w istocie wykonuje operację kwantową. Cząsteczka (na przykład dopamina lub serotonina) pojawia się z niczego, zaś kombinacja milionów takich cząsteczek staje się fizycznym odpowiednikiem myśli, intencji, życzeń, nadziei i marzeń. To, o czym piszemy, to fakt. W przypadku pacjentów cierpiących na zaburzenia kompulsywno – obsesyjne (OCD) standardową terapią jest lek, np. Prozac. Na obrazie z tomografii komputerowej widać, jak obszar mózgu z zachwianiem równowagi pod wpływem działania leku zaczyna znów zachowywać się normalnie. Jednak, jeśli pacjent nie przyjmie leku i zamiast tego uda się do psychiatry, by porozmawiać o problemie i osobistych źródłach zaburzenia, również odczuje ulgę. W tych przypadkach obraz z tomografii ukazuje te same obszary mózgu powracające do normalnego funkcjonowania.

W najgorszym przypadku mózg pracuje pod kontrolą dwóch czynników – reaguje na leki oraz na czynniki niematerialne, takie jak słowa. Ten fakt powinniśmy w medycynie uznać już dawno temu. Materializm utrzymuje na przykład, iż depresja jest wynikiem chemicznego zaburzenia równowagi w mózgu, zaś działanie leków antydepresyjnych opiera się na założeniu, że do skorygowania zaburzenia również konieczne są środki chemiczne (choć najnowsze badania dowodzą, że mózgi osób cierpiących na depresję nie wykazują zaburzeń równowagi chemicznej – tak jak sugerowała to teoria – zaś popularne środki antydepresyjne nie potrafią skorygować innych zaburzeń). Faktem jest, że potrafimy wprawić dowolną osobę w przygnębienie tylko za pomocą słów. Możemy powiedzieć jej, że straciła pracę lub że wszystkie zgromadzone przez nią w banku pieniądze przepadły. Ten niezaprzeczalny fakt prowadzi nas do kwestii, w którym świat materialny podlega siłom niematerialnym.

Jest to szansa na samodzielne odkrycie, że świadomość pozwala osiągnąć zdrowie. Rezultatem jest właśnie to, czego tak bardzo nam potrzeba: spójna filozofia – Medycyna Kwantowa, burząca mur między fizyką a metafizyką. We wszechświecie opartym na świadomości taki mur nigdy w gruncie rzeczy nie istniał.

Dodaj komentarz