Homocysteina i co dalej?

Homocysteina jest dobra czy zła?

Wiele osób walczy o obniżenie jej poziomu… czy słusznie? A może lepiej zmniejszyć jej poziom, jak się tylko da?

Odpowiedź znajduje się po środku, a dokładniej w cyfrach.

Właściwy poziom homocysteiny dla osób dorosłych to 6-8, dla dzieci poniżej 5.

A co jeśli obniżymy jej poziom bardziej, np. do 4, u osoby dorosłej?

Prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji jest większe niż się wydaje. Jeżeli w naszej codziennej diecie znajduje się mięso, niedobór białka jest mało prawdopodobny. Jeśli jednak z różnych względów go nie spożywamy, podobnie jak produktów mlecznych, po strączkach źle się czujemy, a orzechów i grzybów nie lubimy, to co wtedy? Wtedy w naszym pożywieniu podaż białka będzie zbyt niska.

Jak widać na obrazku powyżej, w Internecie zaczynają się pojawiać informacje, że białko jest zbędnym elementem diety. Umacnianie tego sposobu myślenia, może mieć negatywne konsekwencje. Białko jest podstawowym budulcem organizmu. Jeśli go zabraknie w długim czasie to może się pojawić: stłuszczenie wątroby, osłabienie organizmu, odporności oraz mięśni, depresja, problemy z pamięcią, bezsenność, problemy z układem nerwowym i wiele innych….

Wracając do homocysteiny, czym ona właściwie jest?

Homocysteina jest aminokwasem siarkowym, powstającym podczas procesu metylacyjnego z metioniny, rodzaju białka, który dostarczamy w pożywieniu. Jest głównym substratem do produkcji glutationu– najpotężniejszego antyoksydanta. Bez glutationu naszym komórkom dużo trudniej jest się odbudowywać, a naszej wątrobie oczyszczać. Wysoki poziom homocysteiny jest niebezpieczny, ponieważ może powodować chorobę zakrzepową, miażdżycę oraz prowadzić do udarów. Jeżeli takie choroby występowały w naszej rodzinie, to warto sprawdzić poziom homocysteiny. Podobnie jeśli nasza dieta jest niezbilansowana, jeżeli chodzi o podaż białka i naturalnych folianów. Poziom homocysteiny jest regulowany przez ilość a także jakość witaminy B9 i B12, oraz geny tj. MTHFR, MTR, MTRR. Jeśli posiadamy polimorfizmy na tych genach, suplementacja nieaktywnymi formami tych witamin, może nie przynieść oczekiwanych skutków. Temat jest bardzo istotny dla kobiet planujących ciążę. Więcej o tym tutaj

Autor

ANILA POPŁAWSKA